FANTASY DUETY: znamy laureatów października!

Jakub Krasucki [na zdjęciu po prawej] i Mateusz Skowronek [na zdjęciu po lewej] triumfowali w październikowym rankingu Fantasy Duetów [Pasjonaci Futbolu & PZPK]. Kluczowa okazała się decyzja podjęta przed ostatnią kolejką – transfer Jana Grzesika [15 pkt.]

>> Fantasy Duety - ranking

FANTASY EKSTRAKLASA: Panie Mateuszu, zacznijmy od małego powrotu do przeszłości. Na dwie kolejki przed końcem rundy jesiennej poprzedniego sezonu był Pan razem z kolegą Krzysztofem [Logika Ekstraklasy] liderem klasyfikacji generalnej Fantasy Duetów. Ostatecznie zakończyliście rywalizację poza podium. 
MATEUSZ SKOWRONEK: Ha! Nie spodziewałem się, że Pan o tym wspomni. Rzeczywiście, byliśmy wtedy o włos od zwycięstwa w Fantasy Duetach i bardzo na nie liczyliśmy. Walczyliśmy do samego końca, ale na finiszu czegoś zabrakło. Szczerze mówiąc, nie pamiętam już dokładnie czego. Bardzo możliwe, że rywale zachowali sobie na końcówkę jakieś bonusy, z których my zdążyliśmy się już wystrzelać. Dodam tylko, że Krzysiek zrobił sobie teraz przerwę od Fantasy Ekstraklasy, więc przy okazji gorąco go pozdrawiam!

Tym razem nie było już miejsca na rozczarowanie. Przed ostatnią kolejką obaj zdecydowaliście się na transfer Jana Grzesika, który zdobył 15 punktów. To była wspólna decyzja?
MS: Tak, w stu procentach wspólna. Kiedy trenerem Radomiaka został John Carver, wiedzieliśmy, że gra jego zespołów to taki czysty, wesoły futbol. Wystarczy przypomnieć sobie Lechię Gdańsk z poprzedniego sezonu. Zauważyliśmy też, że Grzesik ponownie zaczął być ustawiany wyżej. Do tego dochodził fakt, że Śląsk miał w nogach 120 minut pucharowego meczu z Odrą Opole. Zakładaliśmy, że po przegranej dogrywce morale wrocławian nie będą najwyższe. No i udało się! Jeszcze przed poniedziałkowym spotkaniem, po szybkiej analizie składów naszych rywali, wiedzieliśmy, że to właśnie Grzesik może okazać się kluczowy. Można wręcz powiedzieć, że sam Jan Grzesik ufundował nam tę wygraną (śmiech).
JAKUB KRASUCKI: Podczas wymiany poglądów przed ostatnią kolejką Mateusz przypomniał mi, że Grzesik znów zaczął występować w pomocy. Wiedzieliśmy, jak jego gra na tej pozycji wyglądała w przeszłości, więc postanowiliśmy na niego postawić i sprawdzić, czy jeszcze o tym pamięta. Jak widać, zdecydowanie się opłaciło! W zasadzie to właśnie jego dyspozycja i dwie strzelone bramki zapewniły nam końcowy sukces.

Skąd się znacie i kto wpadł na pomysł wspólnej gry w Fantasy Duetach?
MS: Poznaliśmy się dzięki wspólnemu znajomemu. Od kilku ładnych sezonów rywalizujemy ze sobą w Fantasy Premier League i właśnie tam wszystko się zaczęło.
JK: Nie ukrywam, że Fantasy Ekstraklasa była dla mnie dotychczas raczej dodatkiem. W przeszłości próbowałem swoich sił, ale w trakcie sezonu zawsze gdzieś mi to uciekało. Tym razem postanowiłem podejść do tematu trochę poważniej i na krótko przed startem rozgrywek zaproponowałem Mateuszowi, żebyśmy spróbowali swoich sił w Fantasy Duetach. Nie spodziewałem się, że wyniki będą aż tak dobre, dlatego tym bardziej mnie to cieszy.

Zwycięstwo w rankingu października oznacza nagrodę w postaci wizyty na trybunie VIP podczas meczu PKO BP Ekstraklasy. Wybraliście już spotkanie, które chcecie obejrzeć?
MS: Najprawdopodobniej będzie to mecz GKS-u Katowice z Lechem Poznań, zaplanowany na 22 listopada. Nie mieszkamy z Kubą w tym samym mieście, więc musieliśmy znaleźć logistyczny złoty środek. Niedzielne popołudnie, godzina 14:45, nowy stadion i świetna okazja, żeby przy okazji zwiedzić Katowice – dla nas brzmi to jak plan idealny. Co więcej, zwycięstwo w Fantasy Duetach to dla mnie świetny prezent urodzinowy. 
JK: Tak, zależało nam, żeby zobaczyć właśnie mecz Lecha. Na ten moment jego gra w lidze imponuje chyba najbardziej. Mamy nadzieję, że przerwa reprezentacyjna niewiele zmieni i obejrzymy naprawdę dobre widowisko.

Na koniec przenieśmy się na angielskie boiska. Jak wygląda Wasza sytuacja w Fantasy Premier League? Czy tam również możecie pochwalić się dobrymi wynikami?
MS: Moje dwa ostatnie sezony w FPL można określić jednym słowem: katastrofa! Przyzwyczaiłem się do znacznie lepszych wyników i po prostu wymagam od siebie więcej. Obecnie jestem gdzieś w okolicach 1,5 miliona miejsca. Do końca sezonu zostało jeszcze mnóstwo czasu, więc liczę, że uda się to jakoś uratować. Mam jednak świadomość, że wyników z sezonów 2023/24 [846. miejsce na świecie] czy 2019/20 [2245. miejsce] pewnie już nie powtórzę. Patrząc na to, co dzieje się w FPL, Fantasy Ekstraklasa wydaje się w tym roku po prostu dużo prostsza (śmiech).
JK: Ze względu na inny format Fantasy Premier League, w którym liczy się suma punktów z całego sezonu, a nie wyniki poszczególnych rund, na razie nie przywiązuję większej wagi do aktualnego miejsca w klasyfikacji generalnej. Obecnie jestem w okolicach 400 tysięcy, spośród ponad 10 milionów uczestników. Ostatnia kolejka, w której zdecydowałem się zagrać Bench Boostem – odpowiednik „Ławki punktuje” – pozwoliła mi zaliczyć spory awans.
W Fantasy Premier League mam zdecydowanie większe doświadczenie niż w Fantasy Ekstraklasie. Zaczynałem jeszcze w gimnazjum, nie do końca wiedząc, o co w tej grze chodzi. Obecny sezon jest już moim czternastym! Pięciokrotnie udało mi się zakończyć rozgrywki w TOP 100K, a mój najlepszy wynik to TOP 15K. Przy tak ogromnej liczbie uczestników wielu graczy uznaje właśnie TOP 100K za wyznacznik naprawdę udanego sezonu.

Nie czekaj! Załóż drużynę już dziś i wygraj.
Zarejestruj się i walcz o cenne nagrody!


Załóż konto