Trzech braci zaczęło menedżerską przygodę od "Wygraj Ligę" i "Piłkarzyków". Dziś, po ćwierćwieczu regularnego „klikania” składów, wyłonił się zwycięski FANTASY DUET rankingu lutego. Poznajcie Krzysztofa (za zdjęciu po prawej) i Adama Flakus (po lewej) - braci, dla których LOTTO Fantasy Ekstraklasa to nie hobby, a rodzinna legenda.
Dawno, dawno temu…
KRZYSZTOF FLAKUS: - Gramy w Fantasy Ekstraklasę od samego początku i nie odpuściliśmy jeszcze ani jednej edycji. Nasza przygoda z menedżerami zaczęła się zresztą dużo wcześniej - jeszcze w czasach „Wygraj Ligę” czy „Piłkarzyków”. Łącznie stuknęło nam już ponad 20, a tak naprawdę blisko 25 lat regularnego „klikania” składów. Zwycięski Fantasy Duet rankingu lutego tworzę z bratem Adamem. Do kompletu jest jeszcze nasz najstarszy brat, Mirosław, który też gra z nami od pierwszej edycji. To głównie między naszą trójką toczy się największa rywalizacja.
Od redakcji:
Po pierwsze, skoro od samego początku to będzie to jednak rzetelnie ponad 25 lat.
Po drugie, to już kolejny raz kiedy musimy się zastanowić nad FANTASY TRIO.
Rywalizacja w lidze „Oberschlesien”
Największą frajdę mamy z naszej prywatnej ligi „Oberschlesien”. To tam skupia się cała nasza uwaga i motywacja. Liga nie jest duża - zazwyczaj około 10 składów (rodzina i znajomi) - ale walka o prestiż jest konkretna i bez pardonu. Założył ją Adam, a przez pewien czas traktowaliśmy ją tak poważnie, że zwycięzca dostawał od nas prawdziwą statuetkę.
Jak to było z Fantasy Duetami?
To ja w poprzedniej edycji namówiłem Adama na wspólny duet. W tym sezonie szczerze mówiąc trochę o tym zapomniałem - każdy z nas pilnował swoich punktów w lidze prywatnej. Dopiero przed ostatnią kolejką lutego brat mnie uświadomił, że mamy realną szansę wygrać klasyfikację miesiąca w Fantasy Duetach.
JOKER, Mateusz Grzybek i decyzje kadrowe
Jeśli chodzi o JOKERA w 23. kolejce - obaj użyliśmy go niezależnie od siebie. Ja wtedy w ogóle nie myślałem o Fantasy Duetach – chciałem po prostu odskoczyć braciom w naszej lidze i wywrzeć na nich presję („gońcie mnie teraz”).
Nie baliśmy się specjalnie o wynik w poniedziałek (vide: 19 punktów Grzybka), choć trochę żałowałem swojej decyzji transferowej. Widząc schodzącego Norberta Wojtuszka w Pucharze Polski, planowałem kupić w jego miejsce właśnie obrońcę Zagłębia Lubin, ale ostatecznie postawiłem na Marcina Wasielewskiego z GKS Katowice - głównie po to, żeby odróżnić się od rywali w lidze prywatnej, którzy mieli Lukasa Klemenza albo Arkadiusza Jędrycha.
Gdybym poszedł za pierwszą myślą i wziął Grzybka, a brat trafiły jeszcze z kapitanem - końcówka byłaby pewnie znacznie spokojniejsza. Ostatecznie jednak JOKER zrobił robotę i to właśnie on zapewnił nam zwycięstwo.
Z trybuny VIP…
… chętnie zobaczymy mecz Górnika Zabrze z Rakowem Częstochowa.